Błąd - Elle Kennedy

09:38:00

"...nie trać czasu na analizowanie głupich czynów głupich ludzi."

***
 Tytuł: Błąd

Autor: Elle Kennedy

Wydawnictwo: Zysk i s-ka

…on lubi zdobywać nie tylko bramki...
John Logan może mieć każdą dziewczynę. Dla gwiazdy hokejowej ligi uniwersyteckiej życie to nieustająca zabawa i szybkie numerki, ale za zabójczym uśmiechem i luzackim wdziękiem kryje się przybierający na sile strach przed nieuchronną przyszłością bez perspektyw, która czeka go po ukończeniu studiów. Spotkanie z seksowną Grace Ivers, studentką pierwszego roku, jest odskocznią, której właśnie tak bardzo potrzebuje… Jednak gdy po bezmyślnym błędzie ona znika z jego horyzontu, Logan postanawia udowodnić, że zasługuje na drugą szansę.

…ale dla niej będzie musiał wejść na wyższy poziom gry…

Po kiepskim pierwszym roku studiów Grace Ivers wraca na uniwerek w Briar starsza, mądrzejsza, a do tego wybiła sobie z głowy aroganckiego hokeistę, któremu niemal oddała dziewictwo. Nie jest już tą naiwną i prostolinijną dziewczyną, która dawała się wodzić za nos, gdy spiknęli się po raz pierwszy. Jeśli John Logan myśli, że ona znów będzie na każde jego skinienie jak wszystkie znane mu hokejowe króliczki, to jest w błędzie. Chce ją odzyskać? Musi się więc mocno postarać. W tej rozgrywce to Grace dyktuje warunki… i ma zamiar dać Loganowi porządny wycisk.
 ***

"Błąd" to druga część "Układu" (moja recenzja), książki które zawładnęła środowiskiem blogowym i instagramowym na początku tego roku. Elle Kennedy stworzyła serię "Off-Campus", która skupia się na miłosnych (i nie tylko) perypetiach chłopaków z drużyny hokejowej. W pierwszej części poznaliśmy Garreta i Hannah, w tej mamy do czynienia z ich przyjacielem Johnem. 

John Logan to gwiazda hokejowa, który może dostać każdą dziewczyną, której zapragnie. Ma wspaniałych przyjaciół i korzysta w pełni z życia. To z pozoru twardziel, który sypia z dziewczynami na prawo i lewo, ciągle imprezuje ze swoimi kumplami, wydaje się niczym nie przejmować. Jednak prawda jest taka, że nie każdy aspekt jego życia jest taki kolorowy, jest beznadziejnie zakochany w dziewczynie przyjaciela, do tego dochodzą problemy rodzinne, które stawiają jego karierę sportową pod znakiem zapytania. Nie ma on ani czasu, ani ochoty na romanse. Wszystko się zmienia, gdy poznaje Grace i popełnia jeden błąd, który przekreśla ich znajomość.
Grace to dziwna, słodka dziewczyna, która papla głupoty, gdy jest zestresowana (szczególnie, kiedy rozmawia z przystojnymi chłopakami). Po przykrych doświadczeniach miłosnych, postanawia zmienić swoje nastawienie i już nie pozwolić na bycie wykorzystywaną. Ponowne pojawienie się Logana w jej życiu osłabia trochę jej postanowienia, jednak będzie się on musiał bardzo namęczyć, by odzyskać jej zaufanie. 

Główni bohaterowie bardzo przypadli mi do gustu, nie irytowali mnie, ciekawiła mnie ich historia i to jak poradzą sobie ze wszystkimi przeciwnościami losu. Są oni w sumie podobnie wykreowani jak Garret i Hannah w "Układzie" , jednak w niczym mi to nie przeszkadzało, ponieważ pokochałam ich równie mocno. Uwielbiam to, że oboje mają swoje zainteresowania i właśnie dzięki nim zakochują się w sobie jeszcze bardziej. Są bardzo słodcy razem, oboje mądrzy, zabawni, a do tego seksowni  -tworzą parę marzeń.

Co do fabuły... Była dobrze skonstruowana, nie jest to taki typowy romans, nie mamy też do czynienia z insta love, za co jestem autorce bardzo wdzięczna. Nieraz się śmiałam wraz z Grace i Loganem, ich relacja była słodka, chłopak był w stanie zrobić wszystko by odzyskać dziewczynę, co więcej, był zdolny do największych poświęceń dla swojej rodziny, mimo że na to nie zasłużyła. 

Pokochałam Logana, tak jak wcześniej pokochałam Garreta. Elle Kennedy wie, jak tworzyć męskie postaci :D
Plusem jest to, że ta książka zawiera bardzo dobry męski punkt widzenia, ciekawie się czytało co taki "twardziel" sobie myśli i co przeżywa w środku. 

Jednakże i ta część nie uchroniła się od kilku minusów.

Największym z nich, tak jak w poprzedniej książce, jest tłumaczenie. Wspominałam już, że w języku polskim słowa dotyczące stosunku płciowego są albo zbyt wulgarne, albo zbyt medyczne. Można oczywiście z tego wybrnąć, jednak tłumacz chyba chciał nawiązać do młodzieżowego sposobu mówienia, co mi niezmiernie przeszkadzało. 
Na przykład była scena zbliżenia, wszystko jest wspaniale, chłopak jest czuły i romantyczny, i nagle mówi coś, co trąci tanim pornolem. To po prostu nie pasowało do jego postaci! W angielskim i owszem, młodzież mówi w ten sposób, ponieważ ich wulgaryzmy nie mają takiej siły jak te nasze, dlatego tłumacz powinien dopasować siłę tych słów, tak by one nie raziły czytelnika. 
Takie prowadzenie scen łóżkowych przywodzi mi na myśl tylko kiepsko napisane "50 twarzy Greya"... A nie powinno tak być! Ta książka jest o niebo lepsza, więc po co psuje się to takim słownictwem? Ja nie mówię, że młodzież nie przeklina, jednak nie wyobrażam sobie, żeby chłopak, w którym jestem zakochana używał wobec mnie słów takich jak "cipka"... Ugh. To jest naprawdę wielki minus i niestety odebrało mi to dużo przyjemności z czytania. 

Czy uważam, że tak książka jest lepsza od "Układu"? Raczej nie, czegoś tu brakowało, jednak czytało mi się równie przyjemnie. 

Czy sięgnę po kolejne części? Pewnie tak, ale myślę, że lepiej będzie przeczytać je już w oryginale. 

You Might Also Like

6 komentarze

  1. "Układ" bardzo polubiłam ;) Garett skradł moje kamienne serce. "Błąd" jak na razie pozostaje w sferze "może kiedyś". Tyle ostatnio namnożyło się NA, YA i innych romansów, że trudno nadążyć!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio kupiłam kilka NA i sama nie wiem, kiedy to wszystko przeczytam! :O

      Juliana Bookworm

      Usuń
  2. Zgadzam się z Tobą - idzie pokochać i Garreta, i Logana! Naprawdę ciekawe postacie, wyjątkowe na swój sposób i nie aż tak idealne, jakby się mogło wydawać. Posiadają te swoje wady i przeszłość (i to jest super!).

    Ja też chcę przeczytać dalsze części...i też jak ty bym się bardziej skupiła na oryginalnej wersji. Tak jak mówisz - angielskie przekleństwa nie mają takiej siły jak niektóre nasze, więc trzeba zawsze gdzieś tam dopasować tę siłę do naszej polskiej siły (jak to brzmi...) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja postaram się przeczytać następna w oryginale i zobaczę czy te przekleństwa mi też będą wtedy przeszkadzały... :D

      Juliana Bookworm

      Usuń
  3. Niestety nie czytałam ani pierwszej ani drugiej części, jednakże zważając na moją niedawno odkrytą miłość do hokeja postaram się to jak najszybciej nadrobić! Ach, Bogu dzięki za wolny wrzesień!

    Pozdrawiam,
    http://bookishly-ever-after.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę wolnego września! :) Ja od trzech lat w każde wakacje pracuję, więc już dawno nie odpoczywałam :(

      Spróbuj przeczytać, może Ci się spodoba "Układ" :D

      Juliana Bookworm

      Usuń